Dzwonek do drzwi.
Lily otworzyła oczy i spojrzała na budzik, który wskazywał godzinę ósmą rano. Przeklinając w duchu obróciła się na drugi bok i spróbowała poownie zasnąć. Niech Petunia otworzy drzwi.
Dźwięk dzwonka rozgległ się po raz drugi. Lily westchnęła cicho i nakryła głowę poduszką. Kiedy odpływała w słodką krainę snów, ktoś załomotał do drzwi jej pokoju.
- Wstawaj dziwolągu! - rozległ się głos Petunii. - Ktoś do nas, obudź się!
- Daj mi żyć - jęknęła Lily nakrywając głowę kocem.
- Wstawaj natychmiast! Nie będę sama zabawiać gości! - krzyknęła Petunia i tupiąc głośno zeszła na dół.
Wzdychając Lily wstała z łóżka. Przetarła oczy i skierowała się do łazienki. Nie wiedziała, kto zakłócał jej odpoczynek, ale wiedziała, że jeśli to ktoś znajomy to gorzko pożałuje. Wszyscy przyjaciele wiedzieli, że Lily lubi dłużej pospać, a w wolne dni nie wstaje przed południem.
Po kwadransie Lily zeszła na dół i skierowała się do salonu, gdzie słyszała głos Petunii.
- No proszę, kto by pomyślał! To naprawdę daje do myślenia - potakiwała blondynka.
Rozległ się męski śmiech bardzo przypominający szczekanie psa. Lily zdawało się, że gdzieś już go słyszała, ale nie potrafiła rozpoznać do kogo należy.
- Zostajesz tu na długo czy przyjechałeś tylko na wakcje? - dociekała starsza panna Evans. Lily stłumiła ziewnięcie i weszła do salonu. - Lily, jesteś wreszcie! - uśmiechnęła się Petunia. Odgrywała rolę starszej siostry. Lily przyzwyczaiła się, że Petunia zawsze udaje dobrą siostrzyczkę przy gościach.
Gość odwrócił się i Lily zobaczyła jego twarz. Był to wysoki, dobrze zbudowany siedemnastolatek z włosami sięgającymi do ramion, które okalały twarz z niedbałą elegancją. Czarne oczy błyszczały w świetle słońca a usta rozciągnęły się w uśmiechu na widok Lily.
- Lily, to jest Syriusz Black, nasz nowy sąsiad. Syriuszu, to moja młodsza siostra Lily, która jak widać dopiero wstała. - powiedziała Petunia wskazując na rozczochrane włosy siostry.
- Chyba żartujesz - jęknęła Lily.
- Ruda! - krzyknął Syriusz. Podbiegł do Lily i przytulił ją. - Wyglądasz okropnie!
- I to jest coś co każda dziewczyna chce usłyszeć, Black. - odpowiedziała Lily odpychając Syriusza. - Dziękuje, właśnie poczułam się lepiej!
Syriusz roześmiał się.
- Nie jestem James, który będzie Ci mówił, że jesteś olśniewająca, kiedy wyglądasz jak straszydło.
- To przez ciebie! - krzyknęła Lily. - Ile razy mam powtarzać: nie budźcie mnie przed południem!
- Świetnie, przyślę tu zaraz Rogacza, on cię rozbudzi o każdej porze.
- Odszczekaj to!
- Przepraszam, co tu się dzieje? - przerwała Petunia. Spojrzała z podejrzliwością na Syriusza. - Ty ją znasz?
- Tak, chodzimy razem do szkoły.
- Co?! - krzyknęła Petunia. - Kolejny dziwoląg do kolekcji?? A ja myślałam, że jesteś normalny! - dodała z wrzaskiem i wyszła z pokoju trzaskając drzwiami.
- Ah, już widzę dlaczego tak rzadko mówisz o siostrze - powiedział Syriusz kiwając głową.
- Dziwisz się? - mruknęła Liy. - Co ty tu w ogóle robisz?
- Wyprowadziłem się dziś od Rogacza. Kilka tygodni temu mój wuj zostawił mi w spadku dom, tu niedaleko. Pomysłałem, że się przywitam z sąsiadami. Wiesz, nie chcę wyjść na gbura czy coś - zaśmiał się - I nagle wpadam na starą znajomą! Cóż za wspaniała niespodzianka!
- Nie użyłabym słowa "wspaniała"... raczej przerażająca. No cóż, skoro już się przywitałeś to możesz już sobie iść a ja wracam do łóżka.
- Nic z tego Ruda, pokażesz mi okolicę! - uśmiechnął się Syriusz, złapał Lily za ramiona i wyprowadził ją na ulicę.
- Nie, naprawdę... poradzisz sobie... Może później... Syriuszu ja jestem zmęczona, puść mnie!
- Jeśli teraz wrócisz do domu, powiem Rogasiowi gdzie mieszkasz - zawołał Syriusz. Lily odwróciła się.
- Nie zrobisz tego... - Lily odwróciła się powoli i spojrzała na zadowolonego z siebie Huncwota. - Nie przyprowadzisz Pottera do mojego domu! To jedyne miejsce, w którym mam od niego spokój! Coż... względny spokój.
- Oj, zrobię to... z wielką przyjemnością. - Syriusz puścił do niej oczko.
Lily zamknęła oczy. Spokojnie, pomyślała, on chce cię tylko sprowokować...
- Więc jak? - spytał zawadiacko Syriusz.
- Nie ma mowy - odparła Lily i założyła ręce na piersiach.
Syriusz sięgnął do kieszeni i wyciągnął z niego kwadratowe lusterko.
- Wiesz, co to jest? - zapytał.
Lily stanęło serce. Wiedziała, że Huncwoci posługują się dwukierunkowym lusterkiem. Odetchnęła głęboko. Nie miała wyboru, wiedziała o tym. Nie było nic, co mogłaby zrobić w tej sytuacji. Nie wygrywało się tak łatwo z Huncwotami. Jeżeli nie pokaże Syriuszowi okolicy, Łapa natychmiast zawiadomi Pottera, natomaist jeśliu z nim pójdzie, będzie skazana na towarzystwo tego nieprzewidywalnego Huncwota, który będzie ją zawstydzał przy kiażdej okazji.
Nagle ją olśniło.
- Proszę bardzo - oznajmiła obojętnie. - Powiedz mu, gdzie mieszkam. Ale jeśli to zrobisz... - zawiesiła głos.
- Jeśli to zrobię, to co? - odpowiedział jej podejrzliwy głos.
- Jeśli to zrobisz, powiem Marlene prawdę o tym wielkim, czarnym psie, którego spotkała ostatnio. - powiedziała powoli Lily. Zaryzykowała. Nie wiedziała tego na pewno, ale podejrzewała, że Syriusz jest niezarejestrowanym animagiem. Nikomu o tym nie powiedziała, postanowiła jednak zaryzykować. Jeśli Łapa powie Potterowi gdzie ona mieszka...
- Nie wiem o czym mówisz...
- Chyba jednak wiesz. Widziałam cię w lesie.
Syriusz cofnął się o krok.
- Nie zrobisz tego... Nie ośmielisz się...
- Przekonamy się? - uśmiechnęła się szeroko Lily.
Syriusz westchnął.
- A jednak Rude to wredne, małe...
- Na pewno chcesz dokończyć? - spytała niewinnie Lily. Zaśmiała się głosno. - Mogę pokazać ci okolicę później, ale teraz idę coś zjeść. - odwróciła się szybko i podeszła do drzwi. Odwróciła głowę, mrugnęła do Syriusza i szybko zniknęła we wnętrzu domu.
- Teraz widzę dlaczego Rogaś oszalał na jej punkcie - mruknął cicho Syriusz, kręcąc głową. Uśmiechnął się do siebie i cicho pogwizdując poszedł do parku.
Podoba mi się :) Tak, w skrócie właściwie tylko to xd Potem przeczytam resztę! :*
OdpowiedzUsuńWeny życzę, Ginny ♥
dziękuję :) No cóż, więcej miniaturek jeszcze nie ma, jest tylko ta jedna. Jutro dodam więcej! :) Dziękuję bardzo <3
UsuńHahaha! Urocze. Teraz już wiem, czego tak bardzo brakowało mi ostatnio podczas czytania innych opowiadań. Lekka dawka humoru jest lekiem na wszystkie złe myśli, przynajmniej na chwilę.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się ta miniaturka, a że Syriusza darzę sympatią od prawie dziesięciu lat, to tym bardziej będę zaglądać i wyczekiwać kolejnych opowiastek o moim ulubionym Huncwocie. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wielu pomysłów i weny. :)
Ja również kocham Syriusza :) i ogólnie uwielbiam Erę Huncwotów! Minaiturki będą nie tylko o Syriuszu, ale i o wszystkich bohaterach o jakich pomyślę (oczywiście Huncwotów będzie najwięcej, to moje ulubione pokolenie).
UsuńDziękuję bardzo :)
Świetna miniaturka! Czytało się szybko i przyjemnie. Poprawiłaś mi nawet humor! Uroczo. Nigdy nie lubiłam Lily ale tutaj jest fenomenalna. Chciałabym przeczytać Snily w twoim wykonaniu. Ciekawi mnie, jak przedstawisz ich relacje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło!
http://patrzaj-w-serce.blogspot.com/
oj, nie przepadam za Snily, ale zobaczę, co da się zrobić. Gdybym pisała o nich miniaturki to raczej Lily i Severus jako przyjaciele, nie para.... No cóż, jeszcze się zastanowię!
UsuńDziękuję bardzo. Starałam się, aby Lily była trochę zabawna i bezczelna, ale mimo wszystko miła i sympatyczna :)
Dziękuję i również pozdrawiam!
+ Przerpaszam, dopiero teraz zajrzałam do zakładek z boku. Uprzedzam, że Snily to nie żadne zamówienie tylko luźna sugestia. :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńOch, słodko. Już dawno nie czytałam niczego z czasów Huncwotów. Ta tu taka mała, przyjemna miniaturka.
OdpowiedzUsuńSama nie wiem co napisać. Fajne przedstawienie Lily, zaspanej nastolatki, która szantażuje Syriusza xD
No i Petunia, ona jak to ona, zawsze widzi wszędzie dziwaków.
Nawet mi się podobało ;-)
Weny życzę,
Croy http://black-redstart.blogspot.com/
Powiem szczerze, że jeszcze nigdy nie czytałam nic z Lily Evans, ale to jest... cóż całkiem przyjemne, lekkie i zabawne :)
OdpowiedzUsuńW międzyczasie wyłapałam jedną malutką literóweczkę "będzie ją zawstydzał przy kiażdej okazji."
Wybacz tak króciutki komentarz, ale w świecie Huncwotów jestem świeżakiem i nie wiem, co mogłabym więcej powiedzieć.
Ogólnie świetna mini! :)
Pozdrawiam
Miona ;)