środa, 3 września 2014

[001] "A jednak Rude to wredne, małe..."

Dzwonek do drzwi.
Lily otworzyła oczy i spojrzała na budzik, który wskazywał godzinę ósmą rano. Przeklinając w duchu obróciła się na drugi bok i spróbowała poownie zasnąć. Niech Petunia otworzy drzwi.
Dźwięk dzwonka rozgległ się po raz drugi. Lily westchnęła cicho i nakryła głowę poduszką. Kiedy odpływała w słodką krainę snów, ktoś załomotał do drzwi jej pokoju.
- Wstawaj dziwolągu! - rozległ się głos Petunii. - Ktoś do nas, obudź się!
- Daj mi żyć - jęknęła Lily nakrywając głowę kocem.
- Wstawaj natychmiast! Nie będę sama zabawiać gości! - krzyknęła Petunia i tupiąc głośno zeszła na dół.
Wzdychając Lily wstała z łóżka. Przetarła oczy i skierowała się do łazienki. Nie wiedziała, kto zakłócał jej odpoczynek, ale wiedziała, że jeśli to ktoś znajomy to gorzko pożałuje. Wszyscy przyjaciele wiedzieli, że Lily lubi dłużej pospać, a w wolne dni nie wstaje przed południem.
Po kwadransie Lily zeszła na dół i skierowała się do salonu, gdzie słyszała głos Petunii.
- No proszę, kto by pomyślał! To naprawdę daje do myślenia - potakiwała blondynka.
Rozległ się męski śmiech bardzo przypominający szczekanie psa. Lily zdawało się, że gdzieś już go słyszała, ale nie potrafiła rozpoznać do kogo należy.
- Zostajesz tu na długo czy przyjechałeś tylko na wakcje? - dociekała starsza panna Evans. Lily stłumiła ziewnięcie i weszła do salonu. - Lily, jesteś wreszcie! - uśmiechnęła się Petunia. Odgrywała rolę starszej siostry. Lily przyzwyczaiła się, że Petunia zawsze udaje dobrą siostrzyczkę przy gościach.
Gość odwrócił się i Lily zobaczyła jego twarz. Był to wysoki, dobrze zbudowany siedemnastolatek z włosami sięgającymi do ramion, które okalały twarz z niedbałą elegancją. Czarne oczy błyszczały w świetle słońca a usta rozciągnęły się w uśmiechu na widok Lily.
- Lily, to jest Syriusz Black, nasz nowy sąsiad. Syriuszu, to moja młodsza siostra Lily, która jak widać dopiero wstała. - powiedziała Petunia wskazując na rozczochrane włosy siostry.
- Chyba żartujesz - jęknęła Lily.
- Ruda! - krzyknął Syriusz. Podbiegł do Lily i przytulił ją. - Wyglądasz okropnie!
- I to jest coś co każda dziewczyna chce usłyszeć, Black. - odpowiedziała Lily odpychając Syriusza. - Dziękuje, właśnie poczułam się lepiej!
Syriusz roześmiał się.
- Nie jestem James, który będzie Ci mówił, że jesteś olśniewająca, kiedy wyglądasz jak straszydło.
- To przez ciebie! - krzyknęła Lily. - Ile razy mam powtarzać: nie budźcie mnie przed południem!
- Świetnie, przyślę tu zaraz Rogacza, on cię rozbudzi o każdej porze.
- Odszczekaj to!
- Przepraszam, co tu się dzieje? - przerwała Petunia. Spojrzała z podejrzliwością na Syriusza. - Ty ją znasz?
- Tak, chodzimy razem do szkoły.
- Co?! - krzyknęła Petunia. - Kolejny dziwoląg do kolekcji?? A ja myślałam, że jesteś normalny! - dodała z wrzaskiem i wyszła z pokoju trzaskając drzwiami.
- Ah, już widzę dlaczego tak rzadko mówisz o siostrze - powiedział Syriusz kiwając głową.
- Dziwisz się? - mruknęła Liy. - Co ty tu w ogóle robisz?
- Wyprowadziłem się dziś od Rogacza. Kilka tygodni temu mój wuj zostawił mi w spadku dom, tu niedaleko. Pomysłałem, że się przywitam z sąsiadami. Wiesz, nie chcę wyjść na gbura czy coś - zaśmiał się - I nagle wpadam na starą znajomą! Cóż za wspaniała niespodzianka!
- Nie użyłabym słowa "wspaniała"... raczej przerażająca. No cóż, skoro już się przywitałeś to możesz już sobie iść a ja wracam do łóżka.
- Nic z tego Ruda, pokażesz mi okolicę! - uśmiechnął się Syriusz, złapał Lily za ramiona i wyprowadził ją na ulicę.
- Nie, naprawdę... poradzisz sobie... Może później... Syriuszu ja jestem zmęczona, puść mnie!
- Jeśli teraz wrócisz do domu, powiem Rogasiowi gdzie mieszkasz - zawołał Syriusz. Lily odwróciła się.
- Nie zrobisz tego... - Lily odwróciła się powoli i spojrzała na zadowolonego z siebie Huncwota. - Nie przyprowadzisz Pottera do mojego domu! To jedyne miejsce, w którym mam od niego spokój! Coż... względny spokój.
- Oj, zrobię to... z wielką przyjemnością. - Syriusz puścił do niej oczko.
Lily zamknęła oczy. Spokojnie, pomyślała, on chce cię tylko sprowokować...
- Więc jak? - spytał zawadiacko Syriusz.
- Nie ma mowy - odparła Lily i założyła ręce na piersiach.
Syriusz sięgnął do kieszeni i wyciągnął z niego kwadratowe lusterko.
- Wiesz, co to jest? - zapytał. 
Lily stanęło serce. Wiedziała, że Huncwoci posługują się dwukierunkowym lusterkiem. Odetchnęła głęboko. Nie miała wyboru, wiedziała o tym. Nie było nic, co mogłaby zrobić w tej sytuacji. Nie wygrywało się tak łatwo z Huncwotami. Jeżeli nie pokaże Syriuszowi okolicy, Łapa natychmiast zawiadomi Pottera, natomaist jeśliu z nim pójdzie, będzie skazana na towarzystwo tego nieprzewidywalnego Huncwota, który będzie ją zawstydzał przy kiażdej okazji. 
Nagle ją olśniło.
- Proszę bardzo - oznajmiła obojętnie. - Powiedz mu, gdzie mieszkam. Ale jeśli to zrobisz... - zawiesiła głos.
- Jeśli to zrobię, to co? - odpowiedział jej podejrzliwy głos.
- Jeśli to zrobisz, powiem Marlene prawdę o tym wielkim, czarnym psie, którego spotkała ostatnio. - powiedziała powoli Lily. Zaryzykowała. Nie wiedziała tego na pewno, ale podejrzewała, że Syriusz jest niezarejestrowanym animagiem. Nikomu o tym nie powiedziała, postanowiła jednak zaryzykować. Jeśli Łapa powie Potterowi gdzie ona mieszka...
- Nie wiem o czym mówisz...
- Chyba jednak wiesz. Widziałam cię w lesie.
Syriusz cofnął się o krok.
- Nie zrobisz tego... Nie ośmielisz się...
- Przekonamy się? - uśmiechnęła się szeroko Lily. 
Syriusz westchnął.
- A jednak Rude to wredne, małe...
- Na pewno chcesz dokończyć? - spytała niewinnie Lily. Zaśmiała się głosno. - Mogę pokazać ci okolicę później, ale teraz idę coś zjeść. - odwróciła się szybko i podeszła do drzwi. Odwróciła głowę, mrugnęła do Syriusza i szybko zniknęła we wnętrzu domu.
- Teraz widzę dlaczego Rogaś oszalał na jej punkcie - mruknął cicho Syriusz, kręcąc głową. Uśmiechnął się do siebie i cicho pogwizdując poszedł do parku. 

9 komentarzy:

  1. Podoba mi się :) Tak, w skrócie właściwie tylko to xd Potem przeczytam resztę! :*
    Weny życzę, Ginny ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) No cóż, więcej miniaturek jeszcze nie ma, jest tylko ta jedna. Jutro dodam więcej! :) Dziękuję bardzo <3

      Usuń
  2. Hahaha! Urocze. Teraz już wiem, czego tak bardzo brakowało mi ostatnio podczas czytania innych opowiadań. Lekka dawka humoru jest lekiem na wszystkie złe myśli, przynajmniej na chwilę.
    Podoba mi się ta miniaturka, a że Syriusza darzę sympatią od prawie dziesięciu lat, to tym bardziej będę zaglądać i wyczekiwać kolejnych opowiastek o moim ulubionym Huncwocie. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wielu pomysłów i weny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również kocham Syriusza :) i ogólnie uwielbiam Erę Huncwotów! Minaiturki będą nie tylko o Syriuszu, ale i o wszystkich bohaterach o jakich pomyślę (oczywiście Huncwotów będzie najwięcej, to moje ulubione pokolenie).
      Dziękuję bardzo :)

      Usuń
  3. Świetna miniaturka! Czytało się szybko i przyjemnie. Poprawiłaś mi nawet humor! Uroczo. Nigdy nie lubiłam Lily ale tutaj jest fenomenalna. Chciałabym przeczytać Snily w twoim wykonaniu. Ciekawi mnie, jak przedstawisz ich relacje.
    Pozdrawiam ciepło!
    http://patrzaj-w-serce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, nie przepadam za Snily, ale zobaczę, co da się zrobić. Gdybym pisała o nich miniaturki to raczej Lily i Severus jako przyjaciele, nie para.... No cóż, jeszcze się zastanowię!
      Dziękuję bardzo. Starałam się, aby Lily była trochę zabawna i bezczelna, ale mimo wszystko miła i sympatyczna :)
      Dziękuję i również pozdrawiam!

      Usuń
  4. + Przerpaszam, dopiero teraz zajrzałam do zakładek z boku. Uprzedzam, że Snily to nie żadne zamówienie tylko luźna sugestia. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, słodko. Już dawno nie czytałam niczego z czasów Huncwotów. Ta tu taka mała, przyjemna miniaturka.
    Sama nie wiem co napisać. Fajne przedstawienie Lily, zaspanej nastolatki, która szantażuje Syriusza xD
    No i Petunia, ona jak to ona, zawsze widzi wszędzie dziwaków.
    Nawet mi się podobało ;-)
    Weny życzę,
    Croy http://black-redstart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem szczerze, że jeszcze nigdy nie czytałam nic z Lily Evans, ale to jest... cóż całkiem przyjemne, lekkie i zabawne :)
    W międzyczasie wyłapałam jedną malutką literóweczkę "będzie ją zawstydzał przy kiażdej okazji."
    Wybacz tak króciutki komentarz, ale w świecie Huncwotów jestem świeżakiem i nie wiem, co mogłabym więcej powiedzieć.
    Ogólnie świetna mini! :)
    Pozdrawiam
    Miona ;)

    OdpowiedzUsuń