sobota, 27 września 2014

[006] przez książkę do serca

Remus od zawsze kochał czytać. I nie chodziło tylko o książki sensacyjne. Wszelkiego rodzaju podręczniki, ciekawe eseje, a nawet artykuły w "Proroku Codziennym" mogły go zainteresować. Chodziło o to, aby Remus miał co czytać. 
Nie oznaczało to wcale, że Remus miał ochotę czytać wypracowania o średniowiecznych polowaniach na czarownice, czy poradnik jak poradzić sobie z trądzikiem. Chodziło o wartościową lekturę, taką, która miała w sobie to coś. Jeśli ktoś powiedział w jego obecności, że Historia Hogwartu jest nudna i bezwartościowa, Remus mógł zrobić wykład dotyczący znaczenia tego dzieła.
Ale jego ulubioną książką był "Buszujący w zbożu". I żaden z Huncwotów nie musiał pytać dlaczego.
Cała szkoła wiedziała o miłości Remusa do książek. Gryfoni zawsze wiedzieli do kogo się zwrócić w razie problemów z zadaniem, Krukoni szanowali go za to, a Puchoni obdarzali ciepłym uśmiechem. Natomiast Ślizgoni śmiali się, że "Lupin znalazł sobie kolejną dziewczynę".
Rzecz w tym, że Remus nigdy nie pożyczał nikomu swoich książek, zwłaszcza "Buszującego w zbożu". Każda powieść była dla niego swego rodzajem oderwania się od świata. W każdej z nich Remus przechowywał kawałek duszy, ale w tej powieści była ona cała. Nie dosłownie, oczywiście. Lubiane powieści zawierały w sobie to coś, co nie pozwalało Remusowi na pożyczanie ich nikomu. Były jego własnym skarbem, czymś najważniejszym. Zawierały cząstkę jego serca, a serca nie można ofiarować byle komu.
Chociaż Remus zakochał się już w pewnej osobie, nie mógł nikomu o tym powiedzieć. Nigdy. Mógłby ją stracić, a tego bał się najbardziej.

Widok Remusa z książką, był tak samo częsty, jak widok Syriusza z jego najnowszą dziewczyną. Pomimo powszechnej opinii Łapa nie umawiał się z tak zwanymi "plastikami". Jego dziewczyna  musiała mieć intelekt. Nie mógł chodzić z kimś, z kim mógłby rozmawiać wyłącznie o najnowszych trendach w modzie lub słuchać plotek. Syriusz lubił inteligentne dziewczyny. Mógł rozmawiać na błahe tematy takie jak quidditch, lub poważniejsze, jak na przykład wojna poza granicami Hogwartu. Chodziło o to, żeby dziewczyna umiała słuchać i prowadzić przemyślane i mądre rozmowy.
Syriusz szukał w dziewczynie tego czegoś. Jak dotąd nie znalazł. Jedynymi dziewczynami spełniającymi jego kryteria intelektualne (i estetyczne) były Lily Evans i Mary McDonald, lecz Łapa nie był nimi zainteresowany.
Był jeszcze ktoś, chociaż Syriusz nie zdawał sobie z tego sprawy.
I kiedy przyszło Boże Narodzenie, Syriusz dostał wyjątkowy prezent. Podniszczony egzemplarz "Buszującego w zbożu". Syriusz natychmiast poznał, do kogo należy. Uśmiechnął się i spojrzał na Lunatyka. I jego serce zrozumiało.
____________________
Witam wszystkich! Przepraszam, że nie dodawałam nic tak długo, niestety nie miałam weny. Miniaturka inna niż zazwyczaj... Jakoś wczoraj mnie naszło w najmniej odpowiednim momencie - pod prysznicem. Oczywiście zanim zdążyłam się dorwać do ołówka, połowa wyleciała mi głowy, ale mam nadzieję, że ujęłam to, co najważniejsze. Miałam napisać zupełnie inną miniaturkę rozpoczynającą się od zdań: Pocałunek. Powinna myśleć o smaku jego ust, zapachu jego perfum, jego dłoni przesuwających się wzdłuż się jej pleców ale nie wiedziałam co napisać dalej. No cóż, może jeszcze do tego wrócę. Wybaczcie za błędy, mam kota na kolanach i ciężko się pisze :D

1 komentarz:

  1. Ale świetne! Długo czekałam na notkę od ciebie i doczekałam się. Podoba mi się podejście Remusa do Syriusza, to było takie awwww.
    Im więcej o nich czytam, tym bardziej przekonuję się, że w sumie z nich dobra para mogłaby być. Możliwe, że kiedyś natchnie mnie na nich :D.
    Pozostaje mi tylko niecierpliwie czekać na kolejne! Może coś o Draco? :D ALBO NARCYZA? :D

    OdpowiedzUsuń