____________________
Nowa miniaturka! Mam nadzieję, że się wszystkim spodoba .
Dziękuję mojej becie Tenebris za sprawdzenie wszystkich błędów, jesteś niesamowita :)
Następna miniaturka w weekend.
Miłego czytania!
____________________
*soundtrack*- Wyjdziesz za mnie?
Zamarła. Nie spodziewała się tego. No bo jakim cudem? Nie mogła tego przewidzieć.
Wyjdziesz za mnie?
Spojrzała na niego. Klęczał u jej stóp z bukietem róż w jednej ręce i z pierścionkiem w drugiej. Co poszło nie tak?
Wyjdziesz za mnie?
Nie, nie, nie, to nie miało być tak! To nie ona powinna odpowiadać na to pytanie! Nie jest kobietą jego życia, nie może nią być...
Wyjdziesz za mnie?
To wszystko wina tej głupiej Parvati. Dlaczego - na brodę Merlina - zgodziła się zrobić coś takiego? Mogła jej to przecież wyperswadować, powiedzieć, że się nie nadaje. Wykrzyczeć, że to głupi pomysł. Ale zamiast tego pozwoliła, aby się to zdarzyło. I jakim w ogóle cudem zaprzyjaźniła się z Parvati Patil, kobietą, dla której najważniejsza była moda i przystojni faceci?
Wyjdziesz za mnie?
Nie mogła tego zrobić. Nie powinna. On był jej obojętny.... Prawda? Przecież go nawet nie ko... Niedokończona myśl została zagłuszona przez bijące szybko serce. Nie, nie, nie! To niemożliwe! Nie mogła kochać Ślizgona!
Wyjdziesz za mnie?
Wciąż pamiętała słowa Parvati, która opowiadała jej, jak bardzo była w nim zakochana. Ze wszystkich facetów na świecie musiała wybrać akurat jego! Nie mieściło jej się to w głowie. A teraz ona popełniała ten sam błąd co jej przyjaciółka.
Wyjdziesz za mnie?
Ah, jaka była głupia, że pozwoliła na ten plan. Zgodnie z jej życzeniem "zakręciła się" koło niego, aby ustalić, czy Parvati mu się podoba. Nie udało się. Zamiast zakochać się w Patil, wybrał tę drugą dziewczynę - osobę, która nie powinna była się w to wszystko mieszać, nawet gdyby pytało ją o to tysiące przyjaciółek. Głupia, głupia, głupia! Cholerny honor Gryfonów! Gdyby nie on, nigdy by się na to nie zgodziła.
Wyjdziesz za mnie?
Blaise Zabini, mężczyzna, który kończył swoje związki po kilku dniach, klęczał teraz przed nią, prosząc ją o rękę. Świat oszalał. Albo Blaise. Dlaczego do tego dopuściła?
Wyjdziesz za mnie?
Słowa Parvati tłukły się po jej głowie. "Wiem, że się w nim nie zakochasz... Przecież kochasz innego... Ufam ci..." Kobieta, która "miała znamiona prawdziwego jasnowidza" nie potrafiła przewidzieć, że przyjaciółka niechcący odbije jej chłopaka! Dlaczego to wszystko się zdarzyło?
Wyjdziesz za mnie?
Długie spacery, pocałunki w czoło, niezapowiedziane wizyty, sposób, w jaki wypowiadał jej imię, jego mocny uścisk, który mówił "nie pozwolę cię skrzywdzić", spojrzenia, które jej posyłał... Jak mogła przeoczyć te znaki? Czy była ślepa? Nikt wcześniej nie wzbudzał w niej takich uczuć jak on. Nawet jej były za którym szalała przez połowę swojego życia, nie sprawiał, że czuła się w taki sposób.
Wyjdziesz za mnie?
Zakochała się w Zabinim. Świadomość tego niemal zwaliła ją z nóg. Ale przecież nie mogła niczego do niego czuć. Potrzebowała go. Merlinie, pragnęła go. Wypełniał wszystkie jej myśli... Jak do tego doszło?
Wyjdziesz za mnie?
Tak nie powinno być. Parvati nigdy jej nie wybaczy. Zdradziła ją. To panna Patil powinna teraz stać na jej miejscu i przyjmować zaloty od ukochanego. A teraz ona straci przyjaciółkę... Mimo wszystko nęciła ją wizja spędzenia życia z Blaisem. Merlinie, ratuj.
Wyjdziesz za mnie?
Ten tłuczek, którym dostała na ostatnim treningu quidditcha musiał spowodować większe szkody niż sądziła, ponieważ nie mogła rozważać takiej propozycji. Dlaczego od razu nie zaprzeczyła, tylko zastanawia się nad tym wszystkim? Chyba upadła na głowę.
Wyjdziesz za mnie?
Ale jaki ma sens zaprzeczanie własnemu sercu? Pragnęła z nim być. Ale przecież nie mogła! "Nie myśl, Młoda, tylko działaj!" usłyszała w myślach głos jednego z bliźniaków. Gdyby to było takie proste...
Wyjdziesz za mnie?
Blaise musiał wyczytać coś z jej twarzy, bo kiedy znów na niego spojrzała, on już nie klęczał. Stał przed nią i patrzył z rezygnacją.
- Nie chcesz - powiedział cicho łamiącym się głosem.
Chce. Pragnie. Ale nie może. Na brodę Marlina, nie powinna nawet chcieć! W jej oczach pojawiły się łzy.
- Przepraszam - szepnęła i uciekła. Serce Ginny Weasley rozpadło się na drobne kawałki, a to wszystko przez obietnicę złożoną przyjaciółce.
Ojej, nawet nie wiem, co napisać. Fakt faktem, sama nie miałabym pojęcia, co zrobić w takiej sytuacji: poświęcić przyjaźń? czy ta przyjaźń jest tego warta? nawet jeśli ,czy ona to zrozumie i wybaczy?
OdpowiedzUsuńMatko, świetnie to opisałaś. Żal mi i Ginny i Zabiniego, bo oboje są w sumie troszkę poszkodowani. Ale z drugiej strony, powinni już dawno temu powiedzieć o wszystkim Patil.
No nic, niecierpliwie czekam na kolejną miniaturkę. <3
Nie wiem co powiedzieć, to jest piękne <3
OdpowiedzUsuńKocham miniaturki, a twoja szczególnie mi się podoba. "Na brodę Merlina", jejku uwielbiam, gdy ktoś tak mówi.
Serio, nie wiem co powiedzieć ;-;
death-frisbee.blogspot.com